Fanka

 

Młodości, niewinny ptaku z parapetów okien,

świadku wielu dni bólem nasyconych,

znikającego czasu szybkim krokiem

oraz mych oczu łzami przepełnionych.

 

Znów się do tańca zrywasz radosnego

zwołując nimfy w barwach gołębicy,

które prowadząc do życia wiecznego

pragną w Młodości wieczność zakotwiczyć.

 

Tyś, jak puch lekka i twarda, jak kamień

tworzysz nadzieje na dziś i na lata

i chociaż milczysz, to jednak nie kłamiesz

w bilansie smutków, radości i w stratach.

 

Jestem twą fanką i wiernie ci służę,

tylko zniszcz lustra przede mną i wszędzie.

Pragnę byś była tu, jak najdłużej,

nawet i wtedy, gdy mnie już nie będzie.

 

31.08.05

 

Ewa Willaume-Pielka