"mała czarna"

 

To było olśnienie, lecz się zawahała

On się uśmiechnął i nie skorzystała.

Teraz sobie wyrzuca tamto zachowanie.

Czy jeszcze kiedyś znów szansę dostanie?

 

Nigdy nie wierzyła w zauroczenie, 

które może powstać wraz z pierwszym wrażeniem,

bo nigdy w czyichś oczach blasku nie dostrzegła,

by odczuć taką siłę, z którą by pobiegła nawet

na koniec świata.

Podszedł i spojrzał ciepłym wzrokiem brata

prosząc : wypijmy „małą czarną” razem.

Rzekła NIE, bo w tym kawiarnianym gwarze

nie umiała uwierzyć, wprost spanikowała

i z tym wspomnieniem sama pozostała.

 

A teraz wszyscy ludzie tamte oczy mają,

które nawet w lustrze na nią spoglądają.

 

 Ewa Willaume-Pielka