Przy dźwiękach walca

 

Utopię marzenia w sobie,

i  pewnie je kiedyś opowiem

wyłącznie  przy dźwiękach walca.

 

Uniosę się wtedy na palcach

wtulona czule w objęcia

wymarzonego księcia.

                                               

I zmrużę oczy przed blaskiem

chcąc przyszłość zobaczyć jaśniej,

tylko w rozsądnym wymiarze.

 

Zapragnę  dostrzec tam twarze,

co w różnych życia odsłonach

umiały me smutki pokonać.

 

A o północy w karecie 

z wybrańcem w wielkim berecie    

pogonię dwa białe konie.

           

Wtedy swe myśli dogonię

w odległej krainie walca, 

by tam zatańczyć na palcach.

 

Ewa Willaume-Pielka